Showing posts with label cyberpunk. Show all posts
Showing posts with label cyberpunk. Show all posts

Wednesday, 23 December 2009

Kulturowy feedback czyli w objęciach cyberpunku


Hipoteza o sprzężeniu kulturowym, którym połączona jest pop kultura (sztuka, muzyka, religia, dziwne wierzenia, literatura itp.) z rzeczywistością społeczną od niedawna zaczęła zaprzątać moją uwagę w związku z tym, iż analizując wiadomości medialne znalazłem się nagle w pozycji, pozwalającej mi na odnalezienie w nich szczególnego rodzaju drugiego dna. Chodzi mianowicie o zbieżność nowych technologii z twórczością pisarzy science-fiction.

Galopujące wykorzystywanie zdobyczy nauk technicznych dla celów komercyjnych staje się coraz bardziej widoczne i pozwala zatem na krystalizowanie się pewnej ogólnej tezy o antropologicznym charakterze. Głosi ona, iż mniej lub bardziej świadomie dostrajamy się do marzeń i wizji, reprodukowanych w sferze pop kultury, która siłą rzeczy bazuje na wielu oryginalnych myślach, jakie możemy znaleźć wśród wizjonerów nauki i sztuki XX wieku. Będę tu rzucać od czasu do czasu zadziwiające paralele, które stają się dla mnie punktem wyjścia do rozważań nad naturą kultury współczesnej.

Przed wami przetestowany po raz piewszy rok temu na lotniskach w Australii i USA, skaner do ciała:



Na wiosnę tego roku był już także z powodzeniem testowany na lotnisku w Manchesterze:




Tu zaś mamy kadr z ekranizacji znakomitego opowiadania Philipa K. Dicka, którym jest oczywiście "Total Recall", w którym główną rolę gra skaner do ciała:










Monday, 21 January 2008

Experience is the new reality



Na niezwykle zabawny filmik trafiłem dzisiaj Na YouTube przeszukując jego zbiory w poszukiwaniu kolejnych, fascynujących materiałów. Znowu kłania się cyberpunkowy futuryzm, narratorem zostaje avatar Philipa K. Dicka, jakby nie było patrona cybergnostycyzmu, a głównym punktem odniesienia stają się oczywiście media online.

"Prometeus: The Future of Media" wyszedł spod ręki pracowników włoskiej firmy consultingowej - Casaleggio Associati i można go potraktować jako marketingowe wzmocnienie rynkowej lawiny na wspomaganie dotcomowych biznesów, jednak materiał ogląda się z uśmiechem na ustach, gdyż jest umiejętnie zrealizowany.




Friday, 25 May 2007

"Doll Face" czyli posthumanizm ze szminką na ustach



"Doll Face" to bardzo ciekawy film Andy Huanga - jednego z członków grupy Root Films. W filmie, korzystającym w dużej mierze z inspiracji dorobkiem Jana Svankmajera, Normana McLarena, Jordana Belsona, mamy do czynienia z kolejną interpretacją cyberpunkowego posthumanizmu, szydzącego delikatnie z utopii popkultury. Zresztą co ja wam będę pieprzył, zapraszam na film!






Tuesday, 6 February 2007

Renesans cyberpunku



Wg. wielu kosmologów, antropologów, magów, a także wielu ideologów kontrkultury, historia naszego uniwersum lubi zataczać koło. Podobnie dzieje się w przypadku ludzkiej kultury. Pewne jej części zdają się być sprzężone ze sobą, jak wirujące wokół jądra atomowego elektrony.

Ostatnio doświadczam tego, co C.G. Jung nazywał "synchronicznością" pomiędzy wydarzeniami zachodzącymi w mikrokosmosie, a wydarzeniami zachodzącymi w makrokosmosie. Odczuwam wszechobecną, zbiorową psychozę, mającą swoje źródło w kwiczącej rzeczywistości, która rozpada się na naszych oczach, a jednocześnie dostrzegam jej objawy, sublimacje i konceptualizacje w obszarze kultury wizualnej, szczególnie w sztuce z pogranicza cyberpunku, futurystyki i twórczości apokaliptycznej. Sądzę, że jest to szersza tendencja, gdyż przenika powoli do popkultury - zwierciadła pragnień ludzkich i jak przeczuwam, wyraźnie ujawni się w przeciągu roku.

Jednym z najciekawszych twórców tego nurtu jest obecnie Daniel Pinchbeck, autor książki 2012: The Return of Quetzalcoatl, w której powraca dobrze wszystkim znana koncepcja Terence'a McKenny o końcu świata, takiego jaki znamy, w 2012 roku. McKenna swoją koncepcję wyprowadził z sesji z grzybami psylocybowymi, badań nad kalendarzem Majów, zwanym Tzolkin oraz heksagramami I-Ching. Z podobnych źródeł korzysta też Pinchbeck. Główną tezą jest tu transformująca rola apokalipsy, jej oczyszczająca i wzmacniająca moc. Jest to sposób na transgresję dla świata, kiedy masa krytyczna jego kulturowych ekstensji wzrośnie do maksimum, by potem spaść do zera...

Z racji popularności apokaliptycznych idei ostatnio renesans wydaje się także przeżywać kino cyberpunkowe i dark punkowe, związane raczej z głównym nurtem kinematografii. Nie tak dawno na ekranach polskich kin gościł dość słaby od strony fabuły, ale nie najgorzej zrobiony film Ludzkie dzieci w reż. Alfonso Cuaróna, a już mamy premierę kolejnej mrocznej wizji ludzkiej przyszłości w postaci filmu Renesans w reż. Christiana Volckmana. Warto na niego zwrócić uwagę, gdyż dostał 8/10 gwiazdek w serwisie CyberpunkReview i jest to film warty obejrzenia.

Renesans to cyberpunkowa kreskówka w klimacie kina noir, której akcja dzieje się w 2054 r. w świecie tradycyjnie opanowanym przez przemoc, technologię i rządy wielkich korporacji. Pewnej nocy spod modnego klubu porwana zostaje Ilona Tasuiev, pani naukowiec pracująca dla korporacji farmaceutycznej Avalon, obiecującej nieśmiertelność na interaktywnych video billboardach. Sprawą zajmuje się policjant Barthélémy Karas - cyborg, który wchodząc w świat wielkich interesów, odkrywa za nimi równie wielkie namiętności i mroczne tajemnice. Film odwołuje się właściwie wyłącznie do klasyki gatunku, ale jego mroczna atmosfera sprawia, że znakomicie się ogląda. Wydaje się, że cyberpunk wraca powoli do łask, dzięki temu, że rzeczywistość w końcu dogoniła fantazję, tak więc można go już interpretować jako kino społeczne. Cóż, dowodem interaktywne video billboardy - nie trzeba ich tworzyć, bo one już są!

Poniżej trailery filmu w wersji...

francuskiej:



angielskiej: