Showing posts with label Tarot. Show all posts
Showing posts with label Tarot. Show all posts

Monday, 22 June 2009

Nowe objawienie



O tym, ze wrożyc można absolutnie że wszystkiego dobrze wiedzą ci, którzy interesują sie dywinacja. To, co odkryłem jednak ostatnio za posrednictwem mojej dziewczyny jest dla mnie swego rodzaju rewelacja magiczna. Otóż zadzwoniła ona do mnie po nocy spedzonej z koleżankami proponując postawienie mi tradycyjnej włoskiej wyroczni karcianej. Nic w tym nie byłoby dziwnego, Wlosi do dziś produkują karty, które nie są niczym innym niż popularna wersja Tarota (jedna z talii, która mam obecnie w rękach, nosi nazwę "Modiano Piacentine"), gdyby nie fakt, że przepowiednia która tak radośnie została mi zareklamowana, czerpie swoją noc z koreańskich kart z kuzynem Totoro ((bohaterem popularnej azjatyckiej mangi).

Z pewna niesmialoscia podszedłem do kart Totoro z początku pytając o głupoty, ale szybko zostałem zmuszony do traktowania ich z powagą. Znając generalna zasadę przepowiedni, mówiąca iż należy na wstepie zadawać pytania proste w celu sprawdzenia jej wiarygodności, spytałem czy nastepnego dnia będzie padać deszcz? Pomimo prognozy pogody, mówiącej że bedzie słonecznie , otrzymałem odpowiedz "tak". Spytałem oczywiście o wiele innych rzeczy, ale w duchu odpowiedzi miały jednak zostać zweryfikowane przez sprawdzenie się odpowiedzi nr 1.

Następnego dnia pomimo słonecznego dnia około 16 zaczęło padać... Sąsiad Totoro okazal sie jednak nie głupszy od Tarota. Będę oczywiście rozgryzal dalej ten system :)


Saturday, 23 August 2008

Drinking the Cup of Abundance



Chciałbym coś bardzo napisać, bo w głowie kłębi mi się mnóstwo rzeczy, tyle że ciężko mi się od dwóch tygodni do komputera dorwać na dłużej niż na piętnaście minut :)

Moja nowa miłość po prostu żyć mi nie daje, a ja także nie pozostaję dłużny. Co tu jednak kryć, mój nowy kwerent tarotowy okazał się Trójką Pucharów czyli Kielichem Obfitości, z którego piję tylko i wyłącznie wielkimi łykami!

Jak się tylko uda, wrzucę coś nowego na tego lekko zakurzonego bloga. Muszę tylko znależć chwilę czasu!

Friday, 14 March 2008

IV Ryzyko (X Fortuna lub Targ)






Od pewnego czasu pracuję na londyńskich targach jako handlarz, sprzedający cierpliwie acz wesoło herbatę czarną, czerwoną, zieloną i białą. Z pracy dla polonijnych mediów nie da się niestety utrzymać na powierzchni. Jednym z moich ulubionych jest pomimo swojego najgorszego okresu od wielu lat, Camden Lock Market, znajdujący się naprzeciwko uległego niedawno spaleniu, Camden Canal Market.

To miłe miejsce zarówno do pracy, jak i wypoczynku. Wszyscy handlarze łączą tam przyjemne z pożytecznym wychodząc z założenia, że dobra praca to taka, w której można się w pełni wyluzować. Czasem zajaram sobie jointa z rana, jak spora część wszystkich moich sąsiadów, podtrzymując tym samym tradycję luzu, z którego słynie Camden Town - miejsce, w którym akceptuje się wszystkich i wszystko.

Camden Lock pomimo bycia dość niecodziennym miejscem, rządzi się swoimi niewidzialnymi zasadami, które najlepiej można określić jako przypływy i odpływy energii. Czasem handlarze gadają cały dzień o różnych rzeczach lub czytają gazetkę umierając z nudów, a czasem udaje nam się coś sprzedać pojawiającym się znikąd włoskim lub hiszpańskim turystom. Dzień dzieli się tu na dwie połowy, handel do południa i po południu... są one ze sobą niewidzialnie powiązane. O tym, jaka będzie sprzedaż, decyduje pogoda, nastawienie i rodzaj energii, która pojawia się na targu. Rodzajów tej energii jest wiele i pomimo tego, że jest to teza ryzykowna, powiedziałbym że jest ich dziesięć, jak w karcie Fortuna z Tarota Thotha, która w Nowoorleańskim Tarocie Wuduistycznym stała się Targiem.



Zanim karta ta stała się u Crowleya Fortuną, w klasycznym Tarocie Marsylskim, jak i w Tarocie A. E. Waite'a, była Kołem Fortuny, które posiadało osiem szprych. S. L. McGregor Mathers, założyciel Hermetycznego Zakonu Złotego Brzasku tłumaczył to następująco:

The Wheel of Fortune. A wheel of seven spokes (the two halves of the double-headed cards make it eight spokes, which is incorrect) revolving (between two uprights), On the ascending side is an animal ascending, and on the descending side is a sort of monkey descending; both forms are bound to the wheel. Above it is the form of an angel (or a sphinx in some) holding a sword in one hand and a crown in the other. This very complicated symbol is much disfigured, and has been well restored by Levi. It symbolizes Fortune, good or bad.


Crowley zastąpił osiem szprych w Kole dziesięcioma, zaś w Nowoorleańskim Tarocie Wuduistycznym obraz koła został zastąpiony Targiem - miejscem, w którym los zmienia się w ciągu sekundy albo na lepsze, albo na gorsze. Na Targu wszystko jest ze sobą współzależne. Jeśli chcesz zrobić sobie przerwę, inni pilnują twojego stoiska, jeśli ktoś potrzebuje drobnych, a ty je masz, natychmiast rozmieniasz mu pieniądze. Jeśli ktoś sprzedaje coś na jednym stoisku mając pod opieką dwa, a na Camden Lock zdarza się tak często, a na drugim w międzyczasie pojawia się klient, robisz to za niego. Innymi słowy, pokojowa i przyjazna współpraca jest na targu podstawą dobrego handlu. Jak nigdzie indziej, właśnie tutaj poznaje się kulturę osobistą innego człowieka, jego zasady etyczne, a bardzo często także zainteresowania, poglądy na życie i zawodowe sztuczki. Targ nie jest możliwy bez współpracy handlarzy, powodzenie jest tu dzięki temu zależne przede wszystkim od umiejętności dostosowania się do niepisanych zasad.



Jak wiedzą handlarze, w poniedziałek można być do przodu, a we wtorek do tyłu. Ryzyko jest wpisane w ten zawód, jak u zawodowego żołnierza. Nie ma reguły na dobry dzień, jednak są znaki, które każdy uczy się powoli interpretować, pozwalające przewidzieć mniej więcej bieg wydarzeń. Jak pisze Crowley w "The Book Of Thoth":

This card is attributed to the planet Jupiter, "the Greatest Fortune" in astrology. It corresponds to the letter Kaph, which means the palm of the hand, in whose lines, according to another tradition, the fortune of the owner may be read. It would be narrow to think of Jupiter as good fortune; he represents the element of luck. The incalculable factor.


Crowley odnosi literę Kaph poprzez kabalistyczną gematrię do astrologicznego znaku Ryb, który związany jest tradycyjnie z Jupiterem, zaś dziesięć szprych do dziesięciu Sefirot Drzewa Kabalistycznego z mocnym przyciąganiem w kierunku Sefiry Malkuth. Karta ta posiada więc moc kształtowania materialnej rzeczywistości w nieprzewidywalny sposób. Trzy figury: Sfinks, Hermanubis i Tyfon, symbolizują elementy alchemicznego wiązania - siarkę, merkuriusz i sól, konieczne do wiecznej przemiany, w której dokonuje się Wielkie Dzieło.



Karta Targ zachowuje dwie z tradycyjnych postaci zastępując Tyfona wężową laską, która jest atrybutem-fetyszem samego Damballah Wedo, twórcy i opiekuna ludzi, dbającego o zachowanie podstawowych, duchowych cnót. Jak pisze Louis Martinie w swoim akompaniamencie dla Tarota Sallie Ann Glassman, przedstawieni na tej karcie, ubrani na fioletowo handlarze, są tak naprawdę członkami wspólnot religijnych, którzy sprzedają swoje wyroby. Są więc jednostkami, które podtrzymują wzajemną więź wymiany duchowej energii...


: , , , , , , ,



Wednesday, 9 January 2008

II Dywinacja (Rozstrzygnięcie - VIII)



Czasem jedno drobne wydarzenie odsłania strukturę całości pozwalając odsunąć na bok niedostrzegalny w transie codzienności welon iluzji. Pojawiają się zwykle wtedy "szczeliny rzeczywistości"... znane także jako mysie dziury w Babilonie, tunele te, były od zawsze źródłem zainteresowania wszelkiej maści magów i czarowników, pozwalały bowiem na dotarcie poprzez czasoprzestrzeń do punktu, w którym krzyżowały się ścieżki losu i uzyskanie potrzebnej wiedzy. Jak mówią raperzy: "Wiedza to Potęga". Dobrze wykorzystana może wpłynąć na bieg wydarzeń samym faktem jej posiadania.

Dywinacja czyli przepowiadanie przyszłości to jeden z najstarszych, znanych ludzkości sposobów na odczytywanie komunikatów pewnego na pozór zamkniętego systemu znaków, stanowiącego jednak potężną sui generis, która jest w stanie wpływać na bieg realnych wydarzeń. Wróżbiarstwo jest także jedną z najstarszych, jeśli nie najstarszą gałęzią magii.

Ilość możliwych symboli, korespondencji i interpretacji, wynikających z wróżenia jest uzależniona od właściwości samego systemu. Ten zaś zazwyczaj jest wynikiem pewnej tradycji kulturowej, w której powstał. Kluczowe znaczenie dla jego skuteczności ma jednak sama jednostka, posługująca się tym systemem. To ona jest jedynym kluczem do prawidłowego, bądź nieprawidłowego odczytywania przepowiedni.

Jak pisał Crowley, doskonały mag może być kiepskim wróżbitą i vice versa. Talenty nigdy nie rozkładają się po równo. O prawdziwej klasie wróżbity świadczy umiejętność przekładania przepowiedni na realne życie, wstrzymywanie się od autosugestii i elastyczność - znajomość systemów, które mogą być wykorzystane ad hoc w każdej sytuacji, nawet w przypadku braku pożądanych przedmiotów magicznych. Najskuteczniejsza dywinacja to taka, która daje się wykorzystać szybko i przynosi najlepsze rezultaty.

Z samego faktu wykonania aktu wróżenie wynikają dwie rzeczy. Po pierwsze wpływamy sami na rzeczywistość, po drugie otrzymujemy automatycznie wskazówki, jak sobie z nią poradzić. Można używać każdego systemu: Tarota, I-Ching, wahadełka, I-Ching, oneiromancji, wróżenia z fusów do kawy, kości, kart, ale wszystkie one poddają się jednej podstawowej zasadzie: rzeczywistość jest chwiejna i podlega zmianie. Wszystko przepływa od Yin do Yang i z powrotem. Nie ma wyroczni na całe życie, jak też nie ma przepowiedni, z którą nie można by sobie poradzić. Tarotowe Puchary same zostaną opróżnione, jeśli zostaną przepełnione, Miecze tkwiące sztywno złamią się pod wpływem siły, Różdżki spopielą się pod wpływem emanującej z nich energii, a Dyski powrócą do swojego matczynego łona po osiągnięciu swojego cyklu kumulacji.

Istotą wróżenia jest Sąd, dobrowolne poddanie się pod wyrok karmy. Jeśli sprowadza na nas nieszczęście, sami je sobie przygotowaliśmy. Jeśli zaś szczęście, musieliśmy sami na nie zapracować. Parafrazując Tao-Te-Ching, jeśli nie całkiem będziecie w to wierzyć, zagubicie całkowicie wiarę w sens dywinacji. Sprawiedliwość jest ślepa lecz jeśli miałaby otworzyć oczy, jej istnienie straciłoby całkowicie swój sens. Nie można odwoływać się do bezstronnego sądu nie będąc przygotowanym na każde, możliwe rozstrzygnięcie. Ważenie życia na szali ma sens jedynie wtedy, jeśli pozostajemy w świadomości, że ciemność równo miesza się z jasnością. Wróżenie jest zaś odwoływaniem się do sił, które z natury są ślepe i przypominają nam o tym, że każda Wolność będzie się kiedyś musiała poddać pod Osąd.

Przede wszystkim jednak wróżenie powinno być dla każdego maga ważne jako element szkolenia świadomości swoich własnych ograniczeń, cierpliwości i pokory. Każda chwila dana jest nam zawsze na dokonanie zmiany lub gładkim poddaniu się jej z pełną świadomością...


Thursday, 27 September 2007



Jesień to tradycyjnie czwarta w ciągu roku zmiana stylu dla międzynarodowego świata mody. Kto może to wiedzieć lepiej niż francuski Vogue, zawsze trzymający rękę na pulsie. W numerze wrześniowym możemy podziwiać nie tylko piękną, dizajnerską okładkę, ale przede wszystkim serię zdjęć "Sacrément Inspirée", które na specjalne zamówienie wykonał znany fotograf Terry Richardson.

Byłbym jednak zapomniał, seria ta zainspirowana została stanizmem, Wiccą, buddyzmem, Tarotem i mroczną Ścieżką Lewej Ręki :) Tego jeszcze świat mody nie widział, tak więc polecam serdecznie kilka ze zdjęć, które możecie sobie obejrzeć poniżej.