Showing posts with label kino europejskie. Show all posts
Showing posts with label kino europejskie. Show all posts

Wednesday, 16 June 2010

"Brotherhood" - film Nicolo Donato



"Brotherhood" to ostatni film Nicolo Donato, produkcji dunsko-szwedzkiej, ktory zwyciezyl w zeszlym roku na Festiwalu Filmowym w Rzymie. Zupelnie mi przepadl pomimo tego, ze byl pokazywany takze na 24th BFI London Lesbian & Gay Film Festival w marcu tego roku. Coz, trzeba go bedzie wyciagac gdzies z netu albo kupic na DVD, gdyz film ten wyglada niezwykle ciekawie!

Abstrakt jest fascynujacy...

"Lars leaves the army and joins a group of neo-Nazis, which organises ruthless raids against Arabs and homosexuals. Apprenticeship to the 'brotherhood' is tough and Lars is supported by Jimmy, who acts as his mentor, charged with testing his trustworthiness and the preparation of fundamentalist far right texts in the style of 'Mein Kampf'. Unforeseeably, a passionate affair ensues between the two men. A love lived in secret, until the group's racist and violent rules end up forcing the pair to face the inevitable quandary: to betray their ideological 'brothers' or betray their lover other and their own feelings. Whatever the choice, it will lead to violence one way or another, whether physical or mental."

Oficjalny trailer




Jesli juz jestesmy przy ruchu nazi-gay i homoseksualizmie "skrajnej prawicy" warto zwrocic uwage, ze w ostatnich kilku latach wyszlo takze sporo ciekawych ksiazek na temat kryptohomoseksualizmu w srodowisku angielskich skinheadow, w latach '70. Pokazuja one, jak mocno te dwie rzeczy byly zawsze powiazane, bardzo czesto kosztem podwojnego zycia!

Ciekawe jak w Polsce ten film zostal przyjety? :)


Thursday, 8 October 2009

Asia Argento tylko dla orłów!



Miałem okazję obejrzeć kilka dni temu na DVD debiut reżyserski Asii Argento z 2000 r., o którym szczerze powiedziawszy nawet nie wiedziałem (moja dziewczyna zresztą też nie), dopóki nie wypatrzylem go w sklepiku na Camden Town.

Film nosi tytuł "Scarlet Diva" i został zrealizowany w konwencji video art. Wątki autobiograficzne mieszają się w nim z fantazja Asii, która niemal dosłownie wyprula sobie żyły i wyrzygała nam się na ekran, żeby dokonać filmowego podsumowania swojego burzliwego życia.

Nie znającym postaci, która jest Asia Argento, należy sie jednak krótkie streszczenie, które zamkne w jednym zdaniu (a przynajmniej tak mi się wydaje). Asia jest córka kultowego, włoskiego reżysera, mistrza horrorów typu slasher - Dario Argento oraz jedna z ulubionych postaci włoskich tabloidów.

Asia od dziecka wychowywana była w rodzinie filmowej, która można śmiało powiedzieć, nieco zryla jej beret. Jej pierwszymi filmami, były dziela jej ojca, który starał się ja edukować w aktorskim rzemiosle dając jej do odegrania wyjątkowo interesujące role nieco psychotycznych person.

Postacią pierwszoplanową w "Scarlet Diva" jest Anna Batista, alter ego Asii, która po krotkim wstepie - odebraniu nagrody aktorki roku, rzuca się w pasmo walenia dragów oraz przypadkowego seksu z odrobiną przemocy w tle podrozujac, jak dziki kangur to tu, to tam.

Zdecydowanie nie jest to film dobry, natomiast zawiera dużo ciekawych scen. Scenariusz i reżyseria nie należą tu do mocnych stron, gdyż bardziej przypomina to sfilmowany na chybił-trafił pamiętnik szalonej nastolatki przez operatora, będącego na mieszance wódki i amfetaminy. Dużo ponadto w tym filmie absurdalnych epizodów tj. kupowanie haszyszu od paryskiego dilera, który mówi po angielsku, a w dodatku z silnym, nowojorskim akcentem.

Generalnie jest to orgia zmysłów bez ładu i składu, która łączy jedynie emocjonalne rozpierdolenie i upadek bohaterki. Niepokojąco prawdziwie brzmią jednak w filmie wątki autobiograficzne, nabierajace charakteru mentalnej pornografii z kilkoma erotycznymi scenami włącznie. Do moich ulubionych należy kreacja Joe Colemana, który próbuje zaciągnąć Anne do łóżka krzycząc przy tym "Ssij moje jaja!"

Bardzo milo ogląda sie też sceny z zazywaniem środków, które odpowiadają rzeczywistości. Anna pali jointy w Amsterdamie, wciąga koks w Paryzu i wali ketamine w Londynie oraz przygląda sie kolezce w Amsterdamie, który właśnie przestawił sie na panią herke po byciu alkoholikiem przez 10 lat. Robi to zaś wszystko z takim przekonaniem, że az chce sie powiedzieć "ładnie, kurwa ładnie".

Reszta filmu to niestety worek pełen cudów, który można znieść tylko z uwagi na piękno samego voyeryzmu. Jak mówi jednak moja dziewczyna: "Asia nigdy nie była dobra aktorka, została sławna bo walila się z każdym". Wezmę więc to za punkt widzenia insajdera i polecę wam ten film, jeśli kiedyś będziecie się naprawdę nudzić. Amen.