Showing posts with label dubstep. Show all posts
Showing posts with label dubstep. Show all posts

Tuesday, 8 July 2008

Kółko eksperymentatorów



Zacznijmy od przeglądu trendów, panujących wśród twórców wideoklipów do eksperymentalnej i klubowej elektroniki. Widać wciąż te same tendencje, te same techniki i te same chwyty, choć oczywiście zdarzają się miłe dla oka perełki.

Żadna muzyka nie może się wprawdzie obyć bez obrazów, które wyłaniają się ze strumienia sygnałów biochemicznych, karmiących nasze neurony, ale że żywią się one ciągle tym samym, to już przesada ;) w szybkim tempie przeleciałem breakcore, dubstep, grime, electroclash i experimental breakbeat, aby wysunąć wam moje propozycje.

niechlubnie odwołujące się do klasyki DIY...

Milanese - Mr Good News ("Extend", 2006)



Venetian Snares - Mutant Cunt Sniffer ("Invasion From XXX Dimension", 2005)



niskobudżetowe...

Baobinga & I.D. feat. Virus Syndicate - Jum Up Get Hype ("Big Monster", 2008)



romansujące z pop kulturą...

Bong Ra - 666MPH ("Breakcore A Go-Go", 2003)



animacje komputerowe...

Autechre - Gantz Graf ("Gantz Graf", 2002)




Benga & Coki - Night ("Night", 2007)



i nówki...

Ben Sharpa - Hegemony (Police Protection Service) (LP to be released)


Ladytron - Ghosts ("Velocifero", 2008)


Kode9 & Spaceape - Time Patrol (12'' to be released)


Monday, 9 July 2007

Dubstep - forma bez treści czy treść bez formy?



Przypuszczam, że dla każdego muzycznego frika, jak i dziennikarza muzycznego (czy czarownika :D), ekscytujący jest moment odkrywania, że w muzyce dzieje się coś świeżego, coś ekscytującego, czego jeszcze nie da się zdefiniować. To jest właśnie moment "kulturowego rytuału", w którym chaos jeszcze nie stał się porządkiem, a wszystkie linie biegną obok siebie nie tworząc jednorodnego, kulminacyjnego cyklu. Pole idealne dla wszystkich, którzy dynamikę eksperymentu przedkładają nad twardość normy.

Jako, że kultura undergroundowa z natury wymyka się wszelkim intelektualnym definicjom, pochłaniana przez życie intuicyjnie rozumiejących ją jednostek, trudno się też dziwić, że każdy jej nowy fenomen z miejsca wzbudza więcej pytań niż daje odpowiedzi. Kiedyś był jazz, potem industrial, acid house, w międzyczasie punk rock, noise, hard core czy afrobeat - kolejne wcielenia ludzkiej kreatywności, inspiracje z otchłani podświadomości.

Teraz na naszych oczach powstaje w muzyce kolejna wielka rzecz, która sprawia, że mózg wielu ludzi zaczyna działać na kosmicznych obrotach. Tym razem nazywa się dubstep - niezwykły, ciągle nie skodyfikowany styl, który z lokalnego, londyńskiego zjawiska stał się w ciągu dwóch ostatnich lat najszybciej rozprzestrzeniającym się "wirusem muzycznym" na świecie.

Początków dubstepu należy upatrywać w eksperymentach producentów związanych z brytyjską sceną UK garage i 2-step tj. El-B czy Oris J oraz pierwszych produkcjach kolektywu Horsepower Productions. Charakterystyczne, ciężkie i mroczne brzmienie zostało jednak wynalezione przez didżejów, którzy stali za deckami na imprezach >>FWD w kultowych obecnie klubach Mass (na Brixton) i Plastic People (na Shoreditch). Wśród nich początkowo grali: Hatcha, Youngsta, Kode9, Zed Bias, Oris Jay, Slaughter Mob, Jay Da Flex i Slimzee; dzisiaj zaś stałymi rezydentami są: Youngsta, Hatcha, Geeneus, Plastician z Crazym D jako MC oraz producenci: D1, Skream i Benga.

To właśnie dzięki dwóm ostatnim artystom, ukrywającym się pod xywkami Skream i Benga, dubstep stał się światowym fenomenem, który przyniósł także wielką sławę sklepowi muzycznemu Big Apple Records w londyńskiej dzielnicy Croydon, w którym pracowali obydwoje nad nowym stylem. Dzisiaj to już historia, ich winyle, jak również tworzącego na uboczu Shackletona ze Skull Disco, sprzedają się jak świeże bułeczki.

Jak mówi w dokumencie, zrealizowanym przez BBC, Mala, członek kolektywu Digital Mystikz: Jedną z najbardziej interesujących rzeczy w dubstepie jest fakt, że wciąż nie ma on żadnej formuły. Wtórują mu w tym posty na największym forum internetowym poświęconym dubstepowi, w którym tytuł jednego z topiców już z góry zaprzecza temu, że są w ogóle jakieś dające się z gór określić korzenie tego stylu proponując Dubstep Roots - What are yours? The debate...


Dokument BBC o londyńskiej scenie dubstepowej:



Pracę nad dubstepową formą wizualną bardzo wyraźnie obrazuje także jedyny, jak do tej pory, teledysk dubstepowy, wyreżyserowany przez studentów RCA, Mo Stoebe i Jasmina Jodry'ego. Widzimy w nim, jak naukowcy skrupulatnie badają nowego, groźnego "wirusa muzycznego", który powoduje, że ciała istot żywych pękają od nadmiaru basu. Estetyka obrazu nawiązuje jednocześnie do jamajskiego kultu sound systemu i gramofonów, jak też do klasycznego, industrialnego image'u, jaki równie dobrze mógłby stać się częścią przekazu Throbbing Gristle, Laibacha czy Einstürzende Neubauten.


Kode9 & Spaceape - "9 Samurai" (pierwszy klip dubstepowy):



Czy w Polsce dubstep szybko się przyjmie? Śmiem w to niestety wątpić. Miałem okazję podziwiać w sobotę, w sopockim Sfinksie, samego Shackletona, który wszedł za decki o 1:30, by zostać chamsko usunięty po godzinie! Powód, dla dresiarzy zamulał, bo nie napierdalał tandetnego "umpa-umpa". Można było za to usłyszeć piękne linie rytmiczne, inspirowane marokańskimi i tureckimi rytmami, wygrywanymi na darbukach z mocnym, typowym dla dubstepu sub basem. Muzyka bardzo mroczna, na wskrość przesiąknięta niecodzienną wrażliwością. Pierwsze skojarzenie, jakie rzuciło mi się na mózg, to jakby połączyć siły projektów Scorn i Muslimgauze. Sam życzyłbym przy tej okazji włascicielom polskich klubów, żeby incydentów z cyklu "TERAZ KURWA POLSKA" na ewentualnych dubstepowych imprezach było jak najmniej.


: , , , , ,