Friday, 9 May 2008

Nihil novi ;)



Jak pewnie zauważyliście, blog od jakiegoś czasu leży odłogiem i sam nie wiem kiedy ożyje ponownie. Powody są dwa, po pierwsze odcięto mnie od internetu, a po drugie mam obecnie dwie prace part time'owe i ciągnę jeszcze freelancing dla Nowego Czasu (zaglądajcie od czasu do czasu na stronę London Calling).

Odżyła jednak w międyczasie MAGIVANGA, na którą udało mi się wrzucić kilka nowych artykułów. Check it out! Obecnie w fazie planowania jest kilka artykułów źródłowych na tematy magiczno-muzyczne, które pójdą do Profili może jeszcze w tym miesiącu. Zastanawiam się też nad kilkoma tłumaczeniami swoich rzeczy na angielski, gdyż pojawia się zapotrzebowanie.

A tak w ogóle po ostatnich ekscesach narkotykowych, opiekunka z wyższego wymiaru zachęciła mnie do aktywnej zmiany swojego życia. Przeprowadzam więc proces oczyszczania duchowego, mentalnego i fizycznego, który potrwa trzy miesiące. Czuje, że jest to jedyna prawdziwa metoda na Londyn, gdyż w innym wypadku utonę szybko we wszechobecnym gównie!

Po raz pierwszy raz w życiu chcę się też zacząć ubierać całkowicie na biało. Moja znajoma Brazylijka stwierdziła, że w ten sposób wyglądać będę już jak totalny wyznawca Candomblé. Styl musi gonić potrzeby duchowe, nie inaczej :)

Poniżej mała próbka mojego nowego wizerunku:


Saturday, 19 April 2008

Epizod z czasow mlodosci



Dla wielbicieli industrialu bedzie to ciekawostka, a dla badaczy kultury industrialnej w Polsce kolejny kamyczek do woreczka odkryc. Na MySpace stanal wlasnie profil legendarnego zespolu Szumivne Tablety (3City, PL), w ktorym piszacy te slowa udzielal sie w okresie 1996-1999 tworzac sekcje rytmiczna!

Milego sluchania!

Monday, 14 April 2008

Kilka powodów, dla których kocham Japończyków!



Za punk rock:



Za hard core:



Za grind core:



Za noise:



Za industrial:



Za rozwojową wersję dancehallowego tańca i za budowanie mostów:





Oraz oczywiście za pasję empiryczną:




Tuesday, 8 April 2008

I'm a violent motherfucker, so are you :)



OK, dzięki temu, że znowu mam zapewnione przetrwanie dzięki nowo poznanemu bratu w magicznym ogródku, który tym razem okazał się szefem kuchni, Thelemitą i hiphopowym didżejem w jednej osobie, mogę zająć się tym ostatnio, nieco zapuszczonym blogiem :)

Całe szczęście, gdyż chciałem już uciekać się do ekspresowo działających rytuałów z dużą zapłatą :P Przy okazji jeszcze raz strumień wdzięczności kieruję w stronę Agnieszki i Marcina, którzy wciągnęli mnie w wir działania psychedeliczno-organicznego Inspiral Lounge!

Co mam dla was tym razem? Dużo przemocy, prezentację dwóch niezwykle ciekawych idei, które zagnieżdżone zostały w londyńskim światku i znakomicie się przyjęły. Na pierwszym z nich już byłem, na drugie się dopiero szykuję.

Poznajcie więc Scrap Club:



... oraz London Rollergirls:




Na razie bez komentarza, gdyż artykuł i o jednym, i o drugim na pewno ukaże się w "Nowym Czasie". Kiedy to nastąpi, na pewno puszczę ten materiał na bloga!


Wednesday, 2 April 2008

We made it, kurwa!



Ufff... właśnie wróciłem z mojej ulubionej imprezy w klubie Orleans, na której grają fayne steppasy, by oznajmić, że już nie jestem bezrobotny! Pracę dostałem o pierwszej nad ranem i się zajebiście kurwa cieszę! Wprawdzie nie wiem na ile dni w tygodniu i na jak długo, ale zawsze to jaskółeczka, zwiastująca poprawę losu :)

Nie byłoby tak jednak, gdyby nie moi przyjaciele, którzy zawsze mnie wygrzebują z kłopotów i którym niezmiernie jestem wdzięczny! Może faktycznie mam więcej szczęścia niż rozumu. Chciałem już pić z komputerem sam na sam za hajc z karty kredytowej i zostać w tempie ekspresowym alkoholikiem, ale mój przyjaciel rzekł: "Jeśli chcesz zacząć pić, najpierw oddaj mi moje pieniądze!" Jak możecie się domyślić, nie stać mnie na to, więc widać alkoholizm nie jest mi przeznaczony.

A rewres jest taki, że może to i fascynujące podniecać się duchami umarłych magów, poetów i innych niestabilnych życiowo osobników, którzy pili na umór, jak tylko coś nie szło po ich myśli, ale czasem warto podjąć wysiłek udźwignięcia życia na trzeźwo, czego wszystkim skłonnym do alkoholizmu na skutek niepowodzeń życiowych serdecznie życzę!

Monday, 31 March 2008

Blues białego człowieka...



Kto by pomyślał, że w obliczu perspektywy poprawiających się warunków życiowych, które miałem jeszcze przed świątecznymi wakacjami w Polsce, nagle wszystko się popieprzy? A tu niestety, zaledwie wróciłem do Londynu, w ciągu dwóch dni straciłem wszystkie możliwości pracy...

Byłem wprawdzie w międzyczasie na jakiejś rozmowie kwalifikacyjnej w dużej firmie, na którą nawet garnitur kupiłem (na kartę kredytową), ale nie wpłynęło to jakoś znacząco na poprawę mojej sytuacji, gdyż w słuchawce telefonu nie rozległ się żaden głos.

Za ostatnie pieniądze opłaciłem w niedzielę mieszkanie i jedyne, co teraz mi się powiększa, to długi... kiedy skończy się jedzenie w lodówce, to nadejdzie chyba czas na myślenie o powiedzeniu "Żegnaj Wielka Brytanio!"

Każda cierpliwość ma swoje granice, a moją fatalną passę przydałoby się w końcu świadomie zamknąć! Czuję się już od dłuższego czasu, jak w złym śnie, na który mam minimalny wpływ. Ani magia, ani racjonalne myślenie już nie pomagają, los się po prostu do mnie nie uśmiecha.

I nieuchronnie przypomina mi się znakomity kawałek, "H2OGate Blues", w wykonaniu Gila Scotta-Herona, który zagnieżdżam wam poniżej:



Thursday, 27 March 2008

Free Tibet Event @ Inspiral Lounge, London, Camden Town





An evening of Tibetan culture and culinary treats

Through the course of the night we will be sharing information about Tibetan culture, the current crisis and human rights issues in China. This will also throw an interesting note on the Beijing Olympics this year - with an appeal to Boycott them!

Free TibetFilms and Multimedia presentations
Tibetan food
DJs and musicians
Discussions

We are all connected!

Facing a brutal crackdown from the Chinese government, Tibetans inside Tibet need our support now more than ever.

Parts of the revenue generated by the cafe will be spent supporting the Tibetan course!

Free entry!

Thursday 27th March @ Inspiral Lounge, London, Camden Town

More info...


: ,