Tuesday, 16 October 2007

Londyn pod znakiem rozstroju żołądka



Już jestem w Londynie, zalogowany na Camden, w okolicach stacji metra Euston. Podróż z 40 kg na plecach minęła mi w sumie bez większych przygód. Kolega zawiózł mnie na Rębiechowo, stamtąd dostałem się na Stansted (szybciej niż z Gdańska do Poznania :D), skąd już dowlokłem się autobusem do Południowego Londynu, by do Euston dojechać metrem.

Z zadowoleniem przywitałem multietniczny mix tuż po przejściu przez odprawę stojąc do autobusu w kolejce 10 grup etnicznych. Co prawda męska obsługa pozostawiała wiele do życzenia nie potrafiąc nawet skierować do odpowiedniego pojazdu posługując się zacinanym angielskim, ale za to z wdziękiem poprawiała sobie włosy :)

Weekend minął mi w miarę spokojnie, przeszedłem się w sobotę rano z Zambarim, u którego mieszkam, po Camden Town aplikując sobie strzał z frików, który ożywczo podziałał na moją wyobraźnię, a wieczorem wybraliśmy się na 23. urodziny jednego z jego ziomków, gdzie popijaliśmy bourbona kontemplując jego zbiory wideo, które zdążył nakręcić w Londynie.

Po weekendzie niestety dopadł mnie rozstrój żołądka, który właśnie trwa drugi dzień i który jakoś muszę szybko zaleczyć. Niektórzy nazywają to chorobą imigranta, a niektórzy wymianą flory bakteryjnej. Pomimo tego dałem radę dowlec się dzisiaj aż do Kingston Upon Thames (w 6. strefie), gdzie przeprowadzono ze mną rozmowę kwalifikacyjną w agencji Harris Hill. Wszystko było ok, tyle że nie przyniosłem paszportu, który będę musiał dostarczyć jak najszybciej. Tajemnicze głosy z różnych agencji mówią, że moje CV jest "very relevant", a I-Ching wróży szybką poprawę... korzystając z chwili wytchnienia postaram się jutro napisać planowany esej o magii i nowych mediach.

5 comments:

MiG said...

Uwazaj na agentow!!!

Masz tam kogos, kto przerabial wspolprace z agentami i moze Ci poopowiadac jak to dziala?

Generalnie musisz zakladac maksymalne cwaniactwo - ich jedynym celem jest wepchniecie Cie na byle jakie stanowisko byle skasowac comission.

Wszelkie objawy ludzkich uczuc sa udawanych chwytem na naiwnego polaczka. Zero skrupulow.

Wszyscy beda chciali od Ciebie wyciagnac deklaracje, ze przyjmiesz oferte pracy jezeli ja otrzymasz. Nalezy zeznawac, ze tak i o niczym innym nie marzysz. A potem i tak zadecydujesz.

Jakbys mial jakies pytania to pisz:

mgrzemow(malpa)gmail(kropka)com

brat said...

a ja ci mowie, ze ta sraka to z nerwow, ktorych boisz sie okazac. ale i tak damy rade :*

konrad said...

Same camden - wyglada jak cyrk. Kto nie był temu trudno bedzie to zakminić. Jak dla mnie po pewnym czasie stało sie trochę meczące - ale co kto lubi.

ael said...

:)

Czekam radośnie na esej o magiji i nowych mediach :)

http://thelemita.blox.pl

Conradino Beb said...

wszyscy sie na pewno wszystkiego doczekamy, jak tylko otworzy sie wyrwa w pokrywie rzeczywistosci :)

moj tunel obecnie przechodzi szybka transformacje, kto wie gdzie mnie ona zaprowadzi?

dzisiaj wpadłem sobie jednak do Atlantis Bookshop, gdzie dokonałem szybkiego zakupu w postaci "The Book Of Thoth". Są więc już na pewno dobre strony :D

pozdrawiam wszystkich, którzy jeszcze próbują sił!

p.s. tekst w trakcie płodzenia.