
To był bez wątpienia dziwny rok dla całego świata, którego końcówka obnażyła kruchość światowego systemu ekonomicznego, w którym żyjemy... kto by się jednak za długo przejmował? W sieci szybko zagościł dobry humor, dla wielu bowiem (szczególnie starych anarchistów i awatarów chaosu) jest to zwiastun nieuchronnych zmian, które są wazeliną dla magiji przeobrażającej życie.
Z drugiej strony był to dla mnie wyjątkowo udany rok, którego przebłysk miałem nad ranem tuż po Sylwestrze zeszłego roku. Sprawdziło się i teraz się cieszę. W praktyce każdy jednak liczy nowy początek, tam gdzie wypada koniec. NA CAŁE SZCZĘŚCIE kalendarze rzadko są w stanie być mapą dla naszego życia, o czym zawsze pamiętajmy.
Mimo tego, jeśli ktoś lubi te końce grudnia przypominam wszystkim małpkom, kotkom i misiom o bardzo ważnej rzeczy jednocześnie życząc wszystkiego najlepszego w Nowym Roku. Sugestia czyni cuda, pogłaskajcie swoje członki i łechtaczki na szczęście :)
