Odpowiedzi Douglasa są bardzo trafne, natomiast same pytania ośmieszają poziom intelektualny polskich redaktorów prasowych, jeśli tylko spojrzeć na imputowane w nim przedzałożenia. To, że do niedawna jeszcze calkowicie ezoteryczny dla polskiego rynku medialnego Rushkoff jest jednak przepytywany przez popularny tygodnik, należy zaliczyć jako sukces sam w sobie i sukces ludzi, którzy promowali w Polsce jego myśl.
Co obraża poziom ekspertyzy Rushkoffa, to montowanie przez pana redaktora z politycznej łaski wniosków a priori w stylu: "Internet to sieć kłamstw i fałszywych tożsamości", "Internet to źródło zla" albo "gazety to źródło najszczerszej prawdy", które Douglas zbija inteligentnymi ripostami obnażając "święta powierzchownosc" dziennikarstwa polskiego i absurdalny skansen intelektualny, w którym bytują sami dziennikarze.
Naprawdę z rozbawieniem się czyta wywiad z geniuszem medioznawstwa, przeprowadzany przez dziennikarza, który żyje w post-komunistycznym świecie, napędzanym przez parowóz medialnych bajek, wypełnionych wiecznymi zmaganiami pomiędzy dobra prasa i złym Internetem. Nie wiem kiedy przeczytam coś, co potrafi przeskoczyć ponad największą bolączką dziennikarzy... dezaktualizacją prasy i telewizji jako mediów opisujących "rzeczywistość". Tu bowiem leży pies pogrzebany. Was czas się skończył, panowie redaktorzy! Czas odrobić zadanie domowe!
Straszny masz resentyment do tej polskosci. Zluzuj, juz cie tu przeciez nie ma, a tak to ciagle jestes
ReplyDeleteStary, masz kurwa racje... sam nie wiem czemu ten resentyment przejawiam? Być może dlatego, ze za każdym razem jak spojrzę w ta stronę to widzę tylko rosnaca stertę gowna.
ReplyDeletePowinienem sie chyba skupić na pisaniu o literaturze i muzyce, przynajmniej mniej by w tym było "malkontentowania" :) A może przerzuce sie w całości na pisanie po angielsku, na tego boga i tak już chyba mało kto zagląda...
Resentyment resentymentem, ale ja widze czesto w postach Konrada zwyczajna zolc i utyskiwanie, ze przeciez nie tak ma byc - nie takie maja byc media, nie takie gazety, nie taka polityka. A Polakiem sie jest do konca zycia - od tego nie ma ucieczki. Sam mieszkam na emigracji. I jeszcze kilka lat wstecz myslalem, ze to skad pochodze nie ma znaczenia. Okazuje sie jednak, ze ma - czy nam sie to podoba, czy nie.
ReplyDeleteTo skąd pochodzimy ma znaczenie nie ze względu na narodowość, ale język i sposób wychowania... mała różnica, choć w zasadzie jeden chuj.
ReplyDeleteTak, wkurwia mnie to, ze w Polsce wszystko nie tylko sie nie polepsza, ale z roku na roku pogarsza. Każdy ma swoją wizję, a emigranci którzy uciekli głównie ze względu na rzeczywistość społeczną mają z pewnością wizję szczególną. Najgorsze jest jednak to, że ta wizja kraju, który koryguje na bieżąco swoje kardynalne błędy, jest całkowicie NIEREALNA!
Macie więc racje, wkurwiam się, przelewam źółć, toczę pianę z pyska i rozpaczam... sam jednak nie wiem po co, bo to kompletnie nic nie zmienia. Jak patrzę na poziom frustracji Polakow w Internecie, to też mam jednak wrażenie, ze to nic nie zmienia. Jak mówi arabskie przysłowie: "Pies szczeka, karawana idzie dalej".
Pzdr chłopaki.
Rozumiem wkurw na Polskę. Też się wkurwiam, gdy tylko o niej pomyślę. Więc po prostu nie myślę. Zen polskości: jeśli nie można rozwiązać problemu poprzez jego rozwiązywanie, to po prostu trzeba porzucić rozwiązywanie, dać se na luz i zająć się czymś ciekawszym. Tylko wtedy pojawia się problem: OK zajmujesz się i np. czytasz sobie "W drodze" Kerouaca. Za chwilę jednak uświadamiasz sobie, że kiedy on rozwalał się z Cassidym po bezkresie pustyń, to u ciebie w kraju ludzie się cieszyli, bo przestali pałować. Albo w 1968 w Paryżu studenci pisali na murach "Struktury nie wychodzą na ulicę", a u nas zdejmowali "Dziady" z afisza. Uświadamiasz sobie po chwili, że wolałbyś jednak, żeby twoi starzy robili to pierwsze, a nie drugie, bo i ty nie byłbyś tak chujowo zapośredniczony. Oto chaotyczna struktura wszelkiego bytu: od Kerouaca do Mickiewicza; permanentne odsyłanie ... Pozdrowienia/ Kabum
ReplyDeleteTak stary, to jest überwkurw!
ReplyDeleteNiemoc, wynikającą z tego chujowego "zaposredniczenia" -jak to pięknie ujales - ale jednocześnie radość, ze nie musisz w tym uczestniczyć, bo już ostateczbie wyemigrowales... co jednak prowadzi po prostu do tego samego, bo zrobiłeś to powodowany żądzą zmiany i holograficznie chciałbyś ja rzutować na Polske, a tak sie nie da... przynajmniej Wolne Konopie coś robią ostatnio, trzeba wspierać chociaż takie inicjatywy!