Thursday, 8 October 2009

Asia Argento tylko dla orłów!



Miałem okazję obejrzeć kilka dni temu na DVD debiut reżyserski Asii Argento z 2000 r., o którym szczerze powiedziawszy nawet nie wiedziałem (moja dziewczyna zresztą też nie), dopóki nie wypatrzylem go w sklepiku na Camden Town.

Film nosi tytuł "Scarlet Diva" i został zrealizowany w konwencji video art. Wątki autobiograficzne mieszają się w nim z fantazja Asii, która niemal dosłownie wyprula sobie żyły i wyrzygała nam się na ekran, żeby dokonać filmowego podsumowania swojego burzliwego życia.

Nie znającym postaci, która jest Asia Argento, należy sie jednak krótkie streszczenie, które zamkne w jednym zdaniu (a przynajmniej tak mi się wydaje). Asia jest córka kultowego, włoskiego reżysera, mistrza horrorów typu slasher - Dario Argento oraz jedna z ulubionych postaci włoskich tabloidów.

Asia od dziecka wychowywana była w rodzinie filmowej, która można śmiało powiedzieć, nieco zryla jej beret. Jej pierwszymi filmami, były dziela jej ojca, który starał się ja edukować w aktorskim rzemiosle dając jej do odegrania wyjątkowo interesujące role nieco psychotycznych person.

Postacią pierwszoplanową w "Scarlet Diva" jest Anna Batista, alter ego Asii, która po krotkim wstepie - odebraniu nagrody aktorki roku, rzuca się w pasmo walenia dragów oraz przypadkowego seksu z odrobiną przemocy w tle podrozujac, jak dziki kangur to tu, to tam.

Zdecydowanie nie jest to film dobry, natomiast zawiera dużo ciekawych scen. Scenariusz i reżyseria nie należą tu do mocnych stron, gdyż bardziej przypomina to sfilmowany na chybił-trafił pamiętnik szalonej nastolatki przez operatora, będącego na mieszance wódki i amfetaminy. Dużo ponadto w tym filmie absurdalnych epizodów tj. kupowanie haszyszu od paryskiego dilera, który mówi po angielsku, a w dodatku z silnym, nowojorskim akcentem.

Generalnie jest to orgia zmysłów bez ładu i składu, która łączy jedynie emocjonalne rozpierdolenie i upadek bohaterki. Niepokojąco prawdziwie brzmią jednak w filmie wątki autobiograficzne, nabierajace charakteru mentalnej pornografii z kilkoma erotycznymi scenami włącznie. Do moich ulubionych należy kreacja Joe Colemana, który próbuje zaciągnąć Anne do łóżka krzycząc przy tym "Ssij moje jaja!"

Bardzo milo ogląda sie też sceny z zazywaniem środków, które odpowiadają rzeczywistości. Anna pali jointy w Amsterdamie, wciąga koks w Paryzu i wali ketamine w Londynie oraz przygląda sie kolezce w Amsterdamie, który właśnie przestawił sie na panią herke po byciu alkoholikiem przez 10 lat. Robi to zaś wszystko z takim przekonaniem, że az chce sie powiedzieć "ładnie, kurwa ładnie".

Reszta filmu to niestety worek pełen cudów, który można znieść tylko z uwagi na piękno samego voyeryzmu. Jak mówi jednak moja dziewczyna: "Asia nigdy nie była dobra aktorka, została sławna bo walila się z każdym". Wezmę więc to za punkt widzenia insajdera i polecę wam ten film, jeśli kiedyś będziecie się naprawdę nudzić. Amen.

5 comments:

maysha said...

ja też nie mogę się już doczekać King Shot...

Conradino Beb said...

juz niedlugo...

maysha said...

http://www.imdb.com/title/tt0892411/board/nest/149382037

Conradino Beb said...

No tak, znalazłem llink do wywiadu, który z przyjemnoscia przeczytałem. Dlaczego nie został włączony do numeru papierowego jest jednak dla mnie zagadką! Wrzucam to na bloga! Thx

Anonymous said...

Myślę, że z filmu na film wyrobiła się i z jej aktorstwem jest znacznie lepiej. Szkoda tylko, że nie ma szczęścia do dobrych filmów.