Saturday, 17 January 2009

Gdy rozum śpi, budzą się demony!



Siedzę sobie w pracy i nagle dostaję mejla od znajomego z linkiem do YouTube w środku. Wideo jest zabawne i pokazuje poznańskich anarchistów, protestujących przeciwko rzezi w Strefie Gazy na uroczystości wręczania tytułu Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata.

Uśmiałem się nieźle widząc tą przepychankę, a szczególnie słuchając komentarza naszych dziennikarzy:






Sprawa jest paląca, jak podają za obserwatorami ONZ prawie wszystkie serwisy informacyjne, około miliona ludzi zamieszkujących Strefę Gazy jest pozbawionych elektryczności, a około 750 tys. obywa się bez wody. Cała populacja wynosi około 1,5 mln. Na skutek obecnej ofensywy Izraela zginęło około 1,200 Palestyńczyków, w odwecie Hamas zabił zaś kilkunastu obywateli Izraela, głównie zawodowych żołnierzy. Działania wojenne na bieżąco komentuje Guardian

Mimo, że obecnie zanosi się na rozejm, na zaprzestanie konfliktu nie ma właściwie szans, gdyż z jednej strony politycy Izraela nie odpuszczą, trawieni faszystowską żądżą kontrolowania odruchów warunkowych swojego społeczeństwa. Podbudowani, wykorzystywaną na swoje potrzeby religijną ortodoksją, a także finansowym i politycznym wsparciem ze strony Stanów Zjednoczonych, nie spoczną póki nie zniszczą całego Bliskiego Wschodu.

Z drugiej strony palestyński Hamas także nie odpuści gdyż na swoich sztandarach wypisał już na samym początku całkowite zniszczenie państwa Izrael, a do tego wykluczył już właściwie z gry marionetkowy, jakby nie było, rząd palestyński przejmując kontrolę nad całym obszarem.

Siedząc nad tą całą zawieruchą, ponownie zacząłem się zastanawiać nad Islamem, który przez przeciętnego, szarego obywatela, jest utożsamiany z wymahującym kałasznikowem Arabem w arafatce. Cóż, Islam tak, jak i chrześcijaństwo, nigdy nie był i nie będzie jednorodny. W Palestynie rządzą skrajni sunnici, którzy od zawsze mieli tendencję do tłumaczenia i rozumienia wszystkiego dosłownie, a więc rozdzielania rozsądku i duchowości.

W tym miejscu chciałbym odwrócić waszą uwagę od medialnych relacji i zwrócić ją w stronę istniejącej nieprzerwanie od setek lat, fantastycznej wspólnoty szyickiej, zwanej Nizarytami (niektórym zabrzmi to znajomo). Wstępem do jej historii niech będzie artykuł Hakima Beya w MGV. Ich obecnym przywódcą jest Shah Karīm al-Hussaynī, znany jako Āgā Khān IV - 49 Imam izmailicki.

W przeciwieństwie do swoich dalekich, sunnickich krewnych, współcześni nizaryci nie straszą już swoich wrogów skrytobójstwami (jak w dalekiej przeszłości), a raczej pracują nad edukacją, opieką zdrowotną i ogólną infrastrukturą realizując podstawowe założenia swojej wiary i mistyki. Polecam odwiedziny Aga Khan Development Network i zapoznanie się z zupełnie inną twarzą Islamu przy okazji realizując cele edukacyjne :)

P.S. I jeszcze jedno, wojny religijne nigdy się nie skończą. Nie tylko dlatego, że wszechświatem rządzi Eris - bogini niezgody, ale z powodu credo, które wyznają wszyscy przywódcy tego świata, posiadający "w swoim magazynie" arsenał atomowy. Brzmi zaś ono: "To nie moja wina, to wina pingwina!"

2 comments:

sypek said...

kurwa rozdarta przez wagonik metra
Witaj MOJ DROGI PRZYJACIELU, MIALAM OSTATNIO PRZYJEMNOSC POZNAC MGV I WIERSZ "kurwa rozdarta przez wagonik metra" BARDZO MI SIE SPODOBAL.
CO TAM U CIEBIE?
Pozdrawiam Agnieszka (MARCIN TEZ POZDRAWIA)

Conradino Beb said...

hehehe dzieki :)