Sunday, 30 September 2007

Konopie i pogańskie zwyczaje



Bardzo mi czasem smutno, że pogański duch naszych przodków tak się w tym narodzie zatracił :( Kiedyś sialiśmy ziarna, by potem przez cały rok kąpać się w dzikich, nieujarzmionych strumieniach, łapać się za dupę i od czasu do czasu najebać się z klasą (albo bez) dzikim miodem, uwarzonym w mrocznych ziemiankach. Była wprawdzie jeszcze sauna, gdzie rozkosznie mogliśmy pośmigać sobie wzajemnie wierzbowymi witkami po głowach, piersiach i stopach tracąc fantastycznie czas na orgiach, hulankach i klasycznych zbytach. To były czasy...

Niedawno znajomy Łotysz spytał mnie "Czy mam sauny przy domach?", a ja musiałem odpowiedzieć zgodnie z prawdą, że zwyczaj ten został bezwzględnie zniszczony przez zasrany, podły katolicyzm, dla którego okazał się jeszcze jednym, niewygodnym elementem naszej kultury.

Pogański element jednak przetrwał, by odezwać się dzięki polskiej kontrkulturze w zwyczaju sadzenia konopi (obecnie nielegalnego). Nic jednak dziwnego, gdyż zwyczaj ten na naszych obszarach ma wyjątkowo długą tradycję i został przekazany następnym pokoleniom potajemnie przez bardzo mądre babcie - strażniczki prawdziwej, pogańskiej tradycji. Jak pisze Sara Benetowa w swoim kultowym dziele Konopie w wierzeniach i zwyczajach ludowych

W Kieleckiem, aby konopie i len ładnie rosły, kobiety, tańcząc śpiewają:

Hola, hola do góry!
Aby konopie tyle były

Tu i w okolicach Nidy dwaj starsi mężczyźni przebierają się za dziada i babę i chodząc po domach zabierają do niewoli chłopców i dziewczęta i żądają od nich okupu. W obawie przed chłostą chłopcy i dziewczęta zgadzają się na to. Później udają się wszyscy do karczmy, gdzie "dziad" i "baba" przygrywają na konewce, posiadającej struny z konopi. Smyczek tego osobliwego instrumentu również jest sporządzony z konopi. Lud utrzymuje, że po takiej muzyce konopie ładnie rosną.


Obecnie, by konopie ładnie rosły, należy się o wiele bardziej napocić, szczególnie podczas hodowli indoor. Daleko nam jednak jeszcze do Holandii, gdzie hodowcy konopi należą do elity społecznej otrzymując za swój trud drogocenne, prestiżowe nagrody. To są prawdziwi poganie, którzy na naukę język roślin poświęcili często wiele lat, ale za swoje poświęcenie zostają obdarowani przez Zielonego Ducha humorem, zdrowiem psychicznym i tym co najcenniejsze - drogocenną ekstazą i dystansem do rzeczywistości.

Piszę to zaś nie bez podwodu, gdyż dla wszystkich polskich hodowców nadeszło wreszcie najważniejsze święto w roku - Święto Plonów! Kto zasiał, ten zebrał!

Gratulując wszystkim potajenie sadzącym "świętą trawę" jednocześnie polecam film ze zwycięzcami zeszłorocznego Cannabis Cup z Green House Seed Co.. Naprzód poganie!





2 comments:

konrad said...

o ja pierdole jakie szczyty. masakra.

Conradino Beb said...

ooo yeah, duze topy to podstawa! go pagans :)))))