Monday, 14 May 2007

Ruszył Tydzień Solidarności z Użytkownikami Narkotyków



Jak co roku w maju, kiedy roślinki zaczynają kwitnąć, ruszył się znowu polski ruch na rzecz legalizacji konopi, skupiony wokół takich szczytnych inicjatyw, jak Polska Fundacja Polityki Narkotykowej "TRANSFORMACJA", Stowarzyszenie Kanaba (z którego wprawdzie chyba wszyscy już uciekli :D), a także wykwitające jak grzyby po deszczu, miłe mojemu sercu serwisy internetowe tj. Wolne Konopie i Trawka.

Najważniejszym wydarzeniem, do udziału w którym wszystkich serdecznie zapraszam, jest Tydzień Solidarności z Użytkownikami Narkotyków (12-19 V), który zaczął się od piątkowego Marszu Wyzwolenia Konopi, będącego częścią 2007 Global Marijuana March.

Jak czytamy na w oficjalnym oświadczeniu "TRANSFORMACJI":

Polityki kontroli narkotyków obecnie obowiązujące w większości krajów okazują się nieskuteczne w walce z handlem nielegalnymi narkotykami, a wręcz stymulują jego rozwój.

Polityki te są szkodliwe i działają przeciwko najsłabszym ogniwom łańcucha nielegalnych narkotyków, przede wszystkim użytkownikom narkotyków, którym grożą nieproporcjonalnymi negatywnymi konsekwencjami. Naruszają podstawowe prawa człowieka (polityczne, ekonomiczne, kulturowe, zdrowotne itp.). A kryminalizacja i dyskryminacja powodują odrzucenie na margines społeczny konsumentów nielegalnych narkotyków.


Podpisuję się oczywiście pod tym obiema rękoma kierując jednocześnie do swojego ostatniego artykułu, opublikowanego na łamach pisma [fo:pa].

Nie mogę też nie skierować przy okazji, do czyniącego ostatnio istną lawinę w polskim dyskursie około legalizacyjnym, nowego numeru AKTIVISTA, w którym zamieściliśmy sondę z polskimi, czołowymi działaczami politycznymi i znanymi muzykami, a także kontrwywiad pomiędzy Arturem Radoszem, a Krzysztofem Bosakiem. Efektem tych materiałów był m.in. tekst Łukasza Medekszy Czas zalegalizować marihuanę?.

Na Marszu niestety zjawić się nie mogłem, ale jak było możecie się dowiedzieć z krótkiej relacji Figla, mojego kolegi i jednocześnie redaktora naczelnego Magazynu AKTIVIST: - W marszu uczestniczyłem po raz trzeci. W 2005 było pięknie, szliśmy spod sejmu i sadziliśmy nasiona w donicach na Nowym Świecie. Muzyka grała głośno, wszyscy skandowali. Przed rokiem lał deszcz i szło może 50 małolatów. Teraz przyszły ze 2-3 tys. osób. Mieszanka subkultur – od dresów po freaków – zbierała sie powoli. Start opóźnił się o godzinę. Organizatorzy milczeli, w końcu dali hasło do wymarszu. Prowadziły dwie skromne platformy, z których pierdziała muzyczka. Początkowo pielgrzymka przebiegała niestety w milczeniu, brakowało wodzireja (a potem uciekłem do kina). Szkoda, że media praktycznie przemilczały całą manifestację, która była naprawdę dużym wydarzeniem!

Tutaj możecie sobie obejrzeć kilka reportaży wideo z Marszu, zrobionych przez naszą redakcyjną ekipę: