Wednesday, 30 May 2007

Koniec korporacyjnego terroru! Precz z Windą, niech żyje Ubuntu!



Po wysłuchaniu wczoraj w odmiennym stanie świadomości wykładu mojego dobrego przyjaciela o korzyściach płynących z posiadania u siebie Ubuntu, w trybie natychmiastowym rezygnuję z zasranej Windy XP, która od dwóch dni wykręca mi coraz gorsze numery i lecę, gdzie chcę przystępując do sekty użytkowników Linuxa... przynajmniej taką mam nadzieję :)

Co mnie przekonało? Było to pięć argumentów:

1. Instalując Linuxa, zyskujesz sobie niezawodnego przyjaciela na całe życie, który się kurwa nie wykrzacza co trzy miesiące.
2. Nikt nie pisze wirusów na Linuxa, ponieważ nie ma w nim dostępu do kernela z poziomu użytkownika.
3. Linux mało waży, Ubuntu zajmie mi z upragnionym zestawem wtyczek najwyżej 1-2 GB.
4. Na Linuxa na bieżąco pisane są wszystkie odpowiedniki programów windowsowych.
5. Szatan też pracuje na Linuxie!

Jak stwierdził ten sam przyjaciel, który namówił mnie do uczynienia kolejnego kroku w rozwoju: -- Jebnięci są ludzie, którzy zachwycają się Vistą! Dowód? Pod spodem można sobie zobaczyć, jak można tuningować środowisko graficzne w Ubuntu za pomocą nakładki Beryl:




Gdyby i tego było wam mało, przeczytajcie też wpis Douglasa Rushkoffa, poruszający temat zerowej użyteczności Visty.


12 comments:

Sagnorð said...

w takim razie witam w szeregach OpenSource, teraz kwestia poznania słów mocy ;) i radości pracy terminalowej :)

Conradino Beb said...

mam problem, ubuntu w wersji 7.04 wykrzacza mi się po przekroczeniu magicznego interfejsu GNOME :(

z tego co zdążyłem wyguglać, problem leży w architekturze mojego turiona 64. dokładnie chodzi o to samo co tu: http://forum.dobreprogramy.pl/viewtopic.php?t=151228

teraz czekają mnie długie tygodnie szperania po forach w poszukiwaniu rozwiązania... a miało być tak pięknie.

Anonymous said...

ja tam już drugi raz instaluję ubuntu na kompie, po tym jak mi się wykrzaczył i nie mógł w żaden sposób uruchomić w trybie graficznym :)

drugi raz też męczę się z instalacją wifi pod ubuntu...zatem życzę wytrwałości i powodzenia :)

sagnoro said...

conradino, tak tylko dla pewności jesteś pewny tego ze twoje distro jest dla 64bitów?
A jako że jestem cienki w uszach to polecam http://forum.ubuntu.pl/ wystarczy możliwie dokładnie opisać. pośród 18780 zawsze się znajdzie ktoś cierpiący na bezsenność :D

Conradino Beb said...

nie poddam się tak łatwo :)
sciagnalem spolszczona wersje 6.12 i zaraz bede ja stawial (jak tylko zrobie backup mojej cennej muzy). mam nadzieje, ze pojdzie gladko.

sagnoro: forum ubuntu oczywiscie przegladam i jestem pod prawdziwym wrazeniem sily "sekty Linuxa" :PPP

gnz said...

wiesz, to nie bardzo ma cokolwiek wspólnego z sytuacjonizmem czy jakimkolwiek dzialaniem cechujacym wyksztalconego i/lub inteligentnego czlowieka. wiec chuj

Politechnika said...

you're just a bunch of fockn'n noobs, you kinda liekj suck liek hard'n stuffg

Conradino Beb said...

no chuj, zgadzam sie.
system mi sie wykrzaczyl po kilku godzinach od postawienia :( na podstawie forum.ubuntu.pl widze, ze problem lezy w zasranym biosie mojego ASUSA! niektorzy maja problem z instalka, niektorzy z USB, a niektorzy z firewire. zobaczymy czy wersja 6.10 alternate da rade, jesli nie, to naprawde bedzie po chuju.

tadziu said...

milo mi zaanonsowac przed wlascicilem bloga, ze po kilkunastu rozmowach telefonicznych ubuntu poszlo! bylo duzo ciezej niz sie spodziewalem ale jako ze pogonilem instalke nawet na rozjebanej plycie glownej, na ktorej sie nie dalo windy postawic, konradina laptop byl jednak problemem mniejszym. kolejna cegielka w murze wybita! pozdro i szacun za wytrwalosc!

Conradino Beb said...

meeee dokladnie :) teraz aktualizuje caly ten burdel i probuje sie dobrac dobrac do wszystkich moich danych, ktore zostaly gdzies na serwerach :)

seba said...

trzeba mieć duuużo samozaparcia i wytrwałości, by grzebać w tym tałatajstwie, jakim jest linux...re- instalowałem już 3 razy... teraz już wiem, że nie powinienem uruchamiać desktop effects ani też beryla...a jeśli chcę coś więcej niż oferuje po instalacji i updat'ach to muszę szukać, szukać, szukać... a później wpisać to i tamto...i tak w kółko...

trochę wody upłynie w Wiśle i innych podobnych, zanim linux stanie się user fiendly systemem (nie tylko z powdodu konstrukcji onego, ale też dostępności sterowników różnorakich, czy działania pewnych funkcji od ręki(np. hibernacji)...

Conradino Beb said...

ja tez juz jestem po trzeciej instalce, u mnie problemem jest teraz sterownik usb. po dokonaniu update do wersji 7.04 system sie zwyczajnie nie chcial zaladowac, wiec musialem go instalowac ponownie... mam nadzieje, ze to juz koniec moich problemow.